Mechanizm nagrody - kary
Umysł zwierzęcia w toku doboru naturalnego wykształcił mechanizm nagrody – kary. Jest nam przyjemnie wtedy, kiedy realizujemy coś sprzyjającego rozwojowi naszego gatunku. Jest nam nie przyjemnie wtedy, kiedy jesteśmy w stanie zagrażającym skutecznie przedłużenie linii życia naszego rodu.
Kiedy zjadamy słodkości dostarczając naszemu ciału energię jest nam przyjemnie. Kiedy uprawiamy seks jest nam przyjemnie. To dzięki niemu potencjalnie możemy się rozmnożyć. Jesteśmy stworzeniami stadnymi. Zatem kiedy ktoś nam schlebia, co stanowi oznakę akceptacji w stadzie, jest nam przyjemnie. Kiedy ktoś nam zazdrości, co świadczyć ma zarówno o naszej dobrej pozycji z punktu widzenia wyboru partnera płci przeciwnej jak i pożądania przez stado – jest nam przyjemnie. Kiedy innym w naszym otoczeniu dzieje się źle jest nam przyjemnie. Dzięki temu nasze względna pozycja w stadzie się poprawia.
Kiedy wchodzimy do lodowatej wody jest nam nieprzyjemnie. Nie po to nasze ciało zużytkowuje energię na ogrzanie go do właściwej temperatury, żeby organizm nie reagował na utratę tego ciepła. Kiedy zmuszeni jesteśmy biec na dalekim dystansie czujemy się nieprzyjemnie. Nie po to organizm gromadzi zasoby potrzebne do aktywności fizycznej, żeby były w sposób bezmyślny marnotrawione. Gdyby nie nieprzyjemność związana ze wzmożonym wysiłkiem fizycznym człowiek zamiast chodzić wszędzie by biegał. A organizm tego po prostu by nie wytrzymał.
Kiedy mówią o nas źle jest nam nieprzyjemnie. Sugerować ma to nam, że coś z naszym postępowaniem jest nie tak. To coś zagraża naszej pozycji w stadzie oraz naszemu powodzeniu u kobiet. Kiedy innym się powodzi lepiej niż nam jest nam nieprzyjemnie. To znak, że nasza pozycja z punktu widzenia akceptacji przez otoczenie i atrakcyjności u płci przeciwnej może właśnie się degraduje.
Biolodzy twierdzą, że za tutaj opisany mechanizm odpowiadają specjalne hormony. W szczególności ten o nazwie “dopamina”. Jest bez znaczenia czy takie hormony istnieją. Co do istnienia opisanego wyżej mechanizmu wszyscy jesteśmy zgodni i to czy posiada on biologiczną reprezentację czy nie jest bez znaczenia.
Oszukanie mechanizmu nagrody - kary
Tak działa prosty mechanizm nagrody - kary. Człowiek rozumny jednak bez problemu jest w stanie ten mechanizm oszukać.
Człowiek może zażyć alkohol lub narkotyk w celu zwielokrotnienia przyjemnych doznań spowodowanych którymkolwiek z bodźców powodujących przyjemność. Zobacz jak o wiele przyjemniej jest być akceptowanym w gronie komplementujących się nawzajem znajomych po zażyciu alkoholu. Dużo bardziej niż przyjemność ta nie była zwielokrotniona jego użyciem. Zobacz jak wielu deklaruje, że seks po zażyciu narkotyków był ich najlepszym w życiu. Jak wszystko co wtedy robią kiedy i bez narkotyku jest przyjemnie, jak po jego spożyciu jest najlepsze.
Człowiek jest w stanie bez problemu oszukać seksualność masturbując się w odosobnieniu albo współżyjąc z kobietą pod wpływem antykoncepcji. Człowiek jest w stanie oszukać akceptację przez otoczenie oglądając filmy, gdzie identyfikuje się on z postacią bohatera ciesząc się ze szczęśliwego zakończenia tak jakby to jemu należała się chwała przysługująca ekranowej postaci. Człowiek słucha muzyki wyobrażając siebie w okolicznościach takich jak wykreowany wizerunek artysty, którego słucha, wyobrażając sobie osiągnięty dzięki temu wizerunkowi cel w postaci aprobaty otoczenia i jest mu wtedy przyjemnie.
Ewolucyjny mechanizm ograniczania sumy nagród.
Umysł człowieka poza ślepemu podleganiu mechanizmowi nagrody – kary posiada dodatkowo zdolności kontemplowania swojego postępowania. Szczególnie wtedy kiedy nie robi się nic konkretnego. Również szczególnie wtedy, kiedy aktualnie nie jest nam przyjemnie. Kontemplacja ta polega na ocenie całokształtu jakości życia w kontekście podejmowanych decyzji z ewentualnym ich przyszłym ukierunkowaniem żeby ogólną jakość życia polepszyć.
Jesteśmy więc gatunkiem, który
* którego decyzje życia codziennego reguluje mechanizm nagrody – kary;
* który dodatkowo z łatwością jest w stanie ten mechanizm oszukiwać dawkując sobie w zasadzie dowolną ilość przyjemności nie polepszając w ten sposób potencjału rozrodczego;
* który wtedy, kiedy ilość przyjemności nie jest w danym okresie na satysfakcjonującym poziomie skłonny jest do rozmyślań jak jakość życia polepszyć. To jest jak ilość tej przyjemności docelowo podnieść;
Wyobraźmy sobie teraz dwie jednostki tej samej populacji tego samego gatunku:
1) jedna to osoba, która posiada niczym nie skrępowany mechanizm nagrody - kary. To jest mogłaby cały czas dawkować sobie przyjemność i cały czas czuła by się tak samo dobrze. Osoba ta mogłaby na przykład cały czas być pod wpływem heroiny, cały czas oglądać pod jej wpływem seriale wcielając się w rolę ulubionego bohatera i cały czas czuć się bardzo dobrze. Całe życie.
2) druga to osoba, której organizm dostosowuje ilość dawkowanej przyjemności do maksymalnej sumy tych przyjemności w jednostce czasu.
Nie ważne przy tym jest jak dokładnie limit ten jest nieprzekraczalny oraz ile wynosi dana jednostka czasu. Ważny jest jedynie fakt istnienia takiego mechanizmu stabilizującego.
No i zwrócić uwagę, że w toku ewolucji jednostki opisane tutaj w (2) bezwzględnie wyprą te nie posiadające mechanizmu stabilizującego (1). Osoby bez systemu stabilizującego sumę odczuwanych przyjemności w czasie nie będą miały ani okazji do rozmyślania nad swoim postępowaniem ani powodów, żeby takie rozmyślania przeprowadzić. Dużo łatwiej będzie im oszukiwać system nagrody – kary niż zapewniać sobie nagrodę zgodnie z tym, jak przewiduje natura i w takim oszukiwaniu swojego systemu nagrody – kary znajdą spełnienie.
Osoby z wbudowanym systemem ograniczającym przydział nagrody będą w stanie oceniać przebieg swojego życia i w przypadku stwierdzenia niepomyślności swojego losu ukierunkowywali działania tak, żeby docelowo przestać oszukiwać, a zacząć domagać się nagrody w zgodzie z naturą.
Istnieją niezliczone dowody na to, że właśnie taki mechanizm ukształtował się w człowieku. Wymieniając parę z nich:
* fakt istnienia “kaca” i generalnie słabszego samopoczucia po spożyciu alkoholu czy wielu narkotyków. Biolodzy zawsze jakoś to tłumaczą (najczęściej zmianą zawartości krwi). Stan ten nie zdarza się przy jakichkolwiek innych przypadłościach niż używki, więc nie byłoby sensu w toku ewolucji wykształcenie poczucia bólu pod wpływem takich zmian biologicznych jako takich. Gdyby natomiast miała być to reakcja obronna, to działałby natychmiast po zażyciu używki, a nie po czasie.
* W ogólnym rozrachunku u osób uzależnionych od substancji odurzających obserwuje się stale stan depresji wtedy kiedy nie są oni pod wpływem tych środków. Podobnie często na depresję uskarżają się osoby starające się prowadzić wyidealizowane życie chcąc wzbudzać zazdrość otoczenia. Dotyczy to zwłaszcza osób prowadzących idealne życie w mediach społecznościowych. Niezależnie od tego czy naprawdę takie życie prowadzą czy nie, to przyjemność odczuwana na podstawie samego tylko faktu, że inni to widzą i zazdroszczą jest wystarczającym agregatorem dopaminy, żeby cała reszta życia wiązała się z depresją.
* Świadectwa osób uzależnionych od masturbacji po wyrwaniu się z nałogu. W internecie jest dużo filmików według kategorii “no fap challenge” gdzie opisywana jest jakość życia przed zerwaniem z nałogiem i po zerwaniu z nim. Stan sprzed rzucenia nałogu można streścić w słowach głównego bohatera – narratora z filmu “American Beauty” (1999): “to ja tuż po przebudzeniu się. Walę konia pod prysznicem. To najlepsze co spotyka mnie w ciągu dnia. Potem jest coraz gorzej”
* fakt, że osoby, które nieustannie dawkują sobie przyjemność potrzebują coraz wyższych bodźców, żeby osiągać takie same stany zadowolenia.
- Dotyczy to osób zażywających środki odurzające. Potrzebują z biegiem czasu coraz wyższych dawek żeby osiągnąć taką samą przyjemność;
- Dotyczy to osób uzależnionych od pornografii. Będąc na spadku dopaminy potrzebują oni coraz silniejszych bodźców do osiągnięcia upragnionej przyjemności. Zobacz na dowolną stronę pornograficzną. Większość filmów dotyczy co najmniej obcowania z macochą albo przyrodnią córką/siostrą;
- Dotyczy to zmanierowanych dzieci lub żon. Rozpieszczone dzieci wymagają coraz większych atrakcji w celu ich zaspokojenia. Podobnie rozkapryszone żony;
*) fakt, że przestępcy z krwi i kości bardzo rzadko przeklinają.
To bardzo dobry przykład, ale wymaga najpierw pewnego wyjaśnienia.
A mianowicie mężczyźni posiadają pewien apetyt na ryzyko. To jest sprawia im szczęście postępowanie na bakier z obowiązującym konwenansem.
Znany jest mi doskonale przykład młodej osoby, która notorycznie udawała się do hipermarketów kradnąc tam różne przedmioty następnie używając je sama albo odsprzedając. W czasach kiedy zajmowała się tą działalnością, jeździła komunikacją miejską kupując normalnie bilety a kiedy tę działalność porzucała ciągle jeździła na gapę. Zauważyła, że ma określone zapotrzebowanie na radość z powodu takich buntowniczych zachowań.
I tak sposobem na realizacje takiego zbuntowanego siebie jest przeklinanie. Szczególnie to widać kiedy osoby nawet nie klnące sprowokowane jakimś niepowodzeniem i wzrostem adrenaliny (i zapotrzebowaniem na jakieś działanie na przekór) zdenerwowane wypowiadają przekleństwa. No i gdyby wziąć osoby cały czas się buntujące, cały czas mające na bakier z prawem, to charakterystyczne jest że oni nie klną. Widać to już w latach młodości, gdzie często nastolatkowie wyraźnie dominujący agresją nad rówieśnikami często nie klną. Potwierdza się to w dorosłym życiu. Gdyby mieć do czynienia z osobami faktycznie wyjętymi spod prawa, to oni w zadziwiający sposób nigdy nie wypowiadają bluźnierstw.
Można by się w tym miejscu spierać, czy taki apetyt na ryzykanctwo (który biolodzy identyfikują z gospodarką adrenalinową) nie jest wyselekcjonowany zasobem wobec apetytu na przyjemność (który identyfikują z zespołem hormonów z dopaminą na pierwszym planie). Nie ma to znaczenia bowiem nawet gdyby było to co innego wskutek tożsamości celowości oraz możliwości oszukiwania (zobacz na możliwość klnięcia, zobacz na oglądane przez mężczyzn brutalne filmy czy gry, zobacz na popularny wśród nich “czarny humor” widoczny w memach, które przeglądają) musi podlegać takim samym zasadom.
* popularność takich aktywności jak morsowanie (kąpiel w zimnie) lub poranne bieganie. Oba nieprzyjemne. Zwolennicy kąpieli w zimnej wodzie wskazują często na poprawę krążenia czy odporności jako takiej. Jest to dość toporne wytłumaczenie bowiem gdyby tak było to dlaczego organizm ludzki kąpiel w zimnej odczuwa jako nieprzyjemną. Tak samo jak jesteśmy głodni na określonego rodzaju składniki odżywcze kiedy się nimi najemy to przestajemy być głodni lub jesteśmy głodni inaczej, tak samo moglibyśmy czasami odczuwać potrzebę wykąpania się w zimnej wodzie, ale takiej potrzeby nie mamy. Podobnie aktywność fizyczna.
Prawda jest taka, że prawdziwą korzyścią aktywności fizycznej w postaci biegu, kąpieli w zimnej wodzie lub chociaż porannego zimnego prysznica jest zwyczajnie to, że są nieprzyjemne. Ich największą korzyścią jest to, że nic gorszego w ciągu dnia nas nie spotka i nasze nastawienie będzie odwrotne niż w przypadku uwikłania w rujnujący nas nałóg.
Podobnie różaniec. Pomijając już aspekt związany z wprowadzeniem się za jego pomocą w stan hipnozy. Jego odmawianie jest zwyczajnie nieprzyjemne. Gdyby tak nie było nie mówiłoby się że odmawia się go “za kogoś”. Im więcej wycierpimy się przy jego odmawianiu tym lepiej mijały nam będą dni i tym większą będziemy mieli w ich trakcie inicjatywę.
Czasami słyszy się argument za rozwiązłością, taki że dla przykładu onanizm jest pozytywny w skutkach bowiem umożliwia “wyładowanie się”. Opisany wyżej mechanizm świadczy o tym, że takie podejście jest szkodliwe. Celem człowieka jest ciągła walka o to żeby właściwie ukierunkowywać swoje zaspokojenie tak żeby maksymalizować użyteczność popędów. Im bardziej wygłodzony będzie doznań odmówiwszy przedtem ich zaspokojenia podstępem, tym więcej przyjemności związanych z popędem dozna w prawdziwym Świecie.
Death or Glory
Jeżeli myślisz, że to masturbujesz się rano to zmienia tylko tyle, że straciłeś czas rano i przez resztę dnia będzie Ci trochę mniej fajnie, ale generalnie spędzisz go tak samo jakbyś z rana się nie masturbował to się mylisz.
Każda inicjatywa którą podejmujesz w ciągu dnia ma swoje źródło w motywacji. Motywacji do osiągania czegoś. Czy to do zdobycia kobiety, czy to do osiągnięcia sukcesu finansowego. Inicjatywa ta jest tym silniejsza im przyjemniejsze wyobrażenie siebie w miejscu celu. Jeżeli jesteś przybity to nie wyobrazisz sobie siebie jako zdobywającego nagrody sportowca tak dobrze jak gdybyś był rozpromieniony. Przybity rzadziej podejmiesz inicjatywę prowadzącą do upatrzonego celu. To jest powód dla którego osobom z zaburzoną gospodarką nagrody - kary mało się udaje. Ten spadek inicjatywy jeżeli chodzi o życie zawodowe i walkę o względy kobiet jest szczegółowo omówiony w video dokumentujących “no fap challenge”. To zjawisko jest szczególnie widoczne w przypadku tych narkotyków, dla których nie obserwuje się późniejszego silnego pogorszenia samopoczucia (kaca). Spadek satysfakcji z podejmowanych czynności rozkłada się w ich przypadku w dłuższym czasie.
Jeżeli subkultura znana jako “Rasta”, której nieodłączną cechą jest palenie marihuany kojarzy się z osobami bez jakiejkolwiek inicjatywy w życiu to teraz już znasz powód ich zachowawczego nastawienia.
Więcej: o stopniu jakie znaczenie ma prawidłowe zarządzanie mechanizmem nagrody – kary świadczy fakt, że wyewoluował nawet mechanizm przyspieszający naukę zarządzania tym mechanizmem. Nie da się inaczej wytłumaczyć zjawiska jakim jest poranna erekcja u mężczyzn.
Biolodzy powiedzą w tym miejscu, że wraz z nastaniem dnia u mężczyzn intensywnie krąży testosteron, który intensyfikuje w ciągu dnia charakterystyczne dla mężczyzn aktywności. Ten sam hormon odpowiada za pociąg seksualny stąd takie poranne objawy. Wyjaśnienie to pomija fakt, że dla przykładu u kobiet ci sami naukowcy wykryli wiele rodzajów hormonów regulujących kobiecość, w tym seksualność. Nie stałoby nic na przeszkodzie aby i u mężczyzn seksualnością zarządzał więcej niż jeden i dla przykładu testosteron zarządzał życiem mężczyzny tak jak teraz od rana, a inny odpowiedzialny wyłącznie za pociąg płciowy aktywował się w tych momentach dnia, kiedy mężczyzna potencjalnie styka się z kobietami.
Jeżeli mężczyzna największy pociąg ma z rana tuż po przebudzeniu, to albo jest z kobietą z którą również był wcześniej wieczorem albo przebywa właśnie w pojedynkę. Nie jest też wytłumaczeniem, że pociąg z rana wynika z tego, że wtedy mężczyzna jest wypoczęty i ma najwięcej energii. Wieczorem kiedy jest zmęczony jakoś ma siłę żeby jeść kolację czy korzystać z toalety. Znalazłaby się przestrzeń do tak istotnej aktywności jaką jest czynność seksualna.
Tym co charakteryzuje stan mężczyzny tuż po przebudzeniu to przede wszystkim rześkość jego umysłu oraz to, że najczęściej po przebudzeniu ma czas leżakować w łóżku rozmyślając. Nie ma innego wytłumaczenia dla tego zbiegu instynktów jak to, że ewolucja prowokuje mężczyzn do tego czemu najtrudniej im się oprzeć po to, żeby tym szybciej w toku dojrzewania posiedli świadomość jak istotne jest ukierunkowywanie tego popędu.
Inni
Nie żyjesz sam na świecie. Otrzymałeś pewien kredyt w postaci tego, że ktoś Cię spłodził, ale przede wszystkim urodził i wychował. Zobowiązany jesteś go spłacić samemu płodząc dzieci i je wychowując.
Gdyby w ustawieniu Hellingerowskim ustawić onanizm (abstrakcyjne pojęcia w ustawieniach Hellingeroskich reprezentują tak naprawdę osobę uwikłaną w to pojęcie), obok zdrowego mężczyzny, to kobieta bezwzględnie skierowałaby się do tego normalnego mając na uwadze skrajny egoizm onanisty. Gdyby tak postawić mężczyznę marnującego dopaminę na granie w gry video czy oglądającego seriale to spojrzałaby z lekkim zażenowaniem. Na tego który zamiast płodzić dzieci w zaciszu mieszkania się onanizuje: ze zgorszeniem i ubolewaniem. W chrześcijaństwie nawet nie jest grzechem notoryczne strzelanie palcami (które też jest obejściem systemu nagrody - kary w postaci dawki satysfakcji z osiągnięcia CZEGOŚ – w tym wypadku strzelania stawami dłoni). W kościele katolickim nawet nie jest uznawane za grzech obejrzenie serialu. Onanizowanie się lub szerzej aktywność seksualna niezgodna z przeznaczeniem – tak.
Twoim celem nie jest przeżyć swoje życie ale zaopiekować się kobieta i spłodzić dzieci. Jeżeli się migasz. To otoczenie podświadomie to widzi i będzie robiło Ci pod górkę. Również sam sobie będziesz robił pod górkę sabotując każdą swoją inicjatywę.
Analogicznie jest z kobietami. Odpowiednikiem tej samej podłości jaką u mężczyzn jest onanizm u kobiet jest antykoncepcja. Taka kobieta może mieć nawet wielu adoratorów, może mieć męża, którego wszyscy jej zazdroszczą. Mężczyźni ci wszyscy jednak będą się ubiegali o nią wyłącznie z powodu spełniania przez jej urodę powszechnych kanonów piękna. Z próżności, żeby inni mu jej zazdrościli. W duchu jednak będą tej kobiety nienawidzili i sama ona nie będzie wiedziała dlaczego mimo urody i upragnionego męża jest nieszczęśliwa.